Modlitwa św. Tomasza

Z głośników popłynęło Alexandra leaving by Leonard Cohen i to chyba jest wystarczający powód, żeby coś tu naskrobać :)

Na blogu Roberta Gwiazdowskiego znalazłem uświadamiający niektórych list otwarty do ubezpieczonych w ZUS. Ciekawe że pisze o tym człowiek zasiadający w radzie nadzorczej tej szacownej instytucji. Jak zwykle jednak nie o tym miałem pisać. We wstępie do swojego bloga wspomniany autor umieścił tę właśnie modlitwę. Nie mnie wypowiadać się o autentyczności, ale wiodąca wyszukiwarka zdaje się przemawiać za. Aż dziw bierze, że nie znajduje się ona – ta modlitwa – w regulaminach wszystkich serwisów blogowych i forów internetowych…

Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym. Czynnym, lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.
Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w szczegóły i dodaj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień – w miarę, jak ich przybywa, a chęć ich wyliczania staje się z upływem lat coraz słodsza. Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich.
Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jeden ze szczytów osiągnięć szatana. Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym…

Reklamy