Czy droższe kable HDMI są lepsze?

Zakładając, że jakość musi kosztować, kilka lat temu – gdy w domu zagościło drugie urządzenie ze złączem HDMI – nabyłem kabel wyglądający o tak:

Kabel prezentuje się godnie. Zapewnia znakomitą jakość obrazu i dźwięku (w moim przypadku oznacza to, że dźwięk nie trzeszczy, a obraz nie skacze – innymi słowy sprzęt nie pozwala na dostrzeżenie wad kabla). Kabel ten uzyskał prestiżowe wyróżnienie magazynu What HiFi (5 gwiazdek na 5 możliwych). Równie okazale prezentowała się jego cena – oczywiście w porównaniu do mojego budżetu. Nie pamiętam dokładnie, ale było to około 150zł.

Decyzję podjąłem ze świadomością toczonych na różnych forach dyskusji o różnicach (lub ich braku) w jakości przekazywanego sygnału cyfrowego w zależności od zastosowanego medium transmisyjnego. Jeśli pamięć mnie nie myli i czegoś nie pochrzaniłem, jedni twierdzili, iż (nawet jeśli słabszej jakości) jedynka logiczna nadal pozostaje jedynką logiczną, a zero tym, czym minister Ziobro dla premiera Milera, podczas gdy drudzy byli zdania, że przy tak wysokiej częstotliwości zmian poziomów logicznych znikome różnice w długości poszczególnych żył kabla mogą być źródłem interferencji lub z nimi wraz skutkować utratą jakości sygnału.

Jako że w pamięci nie pozostała mi żadna lekcja o wyższości jednej jedynki logicznej nad inną, łatwiej było przychylić się do zdania pierwszej grupy. Stronnikiem tej grupy (choć z całkiem innych pobudek) był też portfel. Skąd więc decyzja o zakupie kabla przedstawionego na obrazku? Ano najwyraźniej zwolennicy pierwszej teorii wyszli z założenia, że kabel, to tylko kabel i nie musi być ładny… I istotnie tanie kable ładne nie były, a tech link – sami widzicie. Wszystko kwestią gustu, ale jestem przekonany, że odsetek obserwatorów głoszących estetyczną wyższość kabli w przedziale cenowym 0-20zł nad choćby tym z obrazka jest znikomy.

Już zamawiając tech linka postanowiłem samodzielnie sprawdzić jak zmienia się jakość w funkcji ceny i w tym celu do koszyka dołożyłem najtańszy oferowany kabel elektrycznie zgodny z tech linkiem. Jakie były wnioski – nie pamiętam, a i kabel dość szybko mi się gdzieś zapodział. Domniemuję jednak, że oba działały, a różnicy szczególnej być nie mogło, bo to bym pewnie zapamiętał.

Po jakimś czasie w gospodarstwie domowym pojawiło się kolejne źródło sygnału ze złączem HDMI. Tym razem księgowy uzyskał lepszy rezultat. Poczucie estetyki spotkało się w pół drogi z niską ceną – 59zł za coś takiego:

Zmiany w jakości obrazu i dźwięku nie dostrzegłem. Jakiś czas korzystałem z tego kabla, by potem przekazać go innemu użytkownikowi – nabyty zdalnie telewizor warto było sprawdzić od razu przy kurierze i już jakoś tak zostało. Przy założeniu, że to nie jest coś, co ulega zużyciu, zamiast kabla odzyskałem równowartość w gotówce. Kusiło, żeby nabyć sobie coś ładnego, ale stanęło na drugim podejściu do Arkasa. Takiego samego.

Okazało się, że dział R&D producenta nie próżnował – poza jakże zaskakującą cechą (100% sygnał cyfrowy, bez dodatkowej konwersji digital-analog, analog-digital – cytat ze strony z opisem kabla) udało im się zaimplementować w nowej wersji funkcjonalność zużywania się kabla… Wiązania we wtyczkach z czasem słabną, by w końcu przy wyjmowaniu z gniazda, jako pszczoła w ciele żądlonego, pozostawiać w nim złącze. Oczywiście nie dałem się łatwo zniechęcić i złożyłem to wszystko spowrotem, ale kiedy przyszło co kwadrans zmieniać kąt nachylenia wtyczki względem źródła sygnału, by zachować łączność z odbiornikiem, a próba wyjęcia wtyczki z odbiornika zaowocowała rozwarstwieniem i tej, uznałem, że to nie jest sprzęt dla mnie.

Jak widać i tu zasada 2/3 działa – z zestawu dobre, tanie, ładne jednocześnie występować mogą nie więcej niż dwie opcje. A tu w mojej ocenie estetycznie dość daleko nawet do tech linka, a cenowo do chińszczyzny.

Zniechęcony tym doświadczniem postanowiłem uzupełnić braki produktem klasy basic. Oferenci w serwisie aukcyjnym proponują podstawowe modele za 2zł, ale przy zawyżonej o 9zł cenie przesyłki. Jako że na przesyłkę nie lubię czekać, udałem się do lokalnego przedstawicielstwa sieci salonów dla audiofilów Real Sp. z o.o. i Spółka, Spółka Komandytowa. Tam odnalazłem wysokiej klasy kabel WatsoN HDMI1500 za 14,99zł. Spakowany w efektownym blistrze produkt sprawia wrażenie, jakby był pokryty tworzywem z przetopionych gumofilców. W dotyku jest milszy, ale elastyczność jest zbliżona. Z tym producentem miałem już nieco do czynienia i zawsze zastanawiałem się, czy nazwa „What’s on?” nie oddawałaby lepiej charakteru relacji użytkowników z jej produktami – kupujesz produkt, bierzesz do domu, próbujesz uruchomić i pierwsze zdanie jakie wypowiadasz, to „Co jest, kur…?”. Wracając jednak do kabla – działa. Wtyczki nie są ładne, ale są stabilne i cena jest niska.

Z mojego doświadczenia wynika, że płacąc więcej za kabel HDMI-HDMI nie zyskamy nic na jakości. Może przy długich połączeniach, albo przy FullHD – tego nie sprawdzałem, choć właściwie mógłbym. Do 1,5m w HD Ready na telewizorze plazmowym różnicy nie widzę.

I jeszcze sobie jedno przypomniałem – jeden ze znajomych kiedyś pożyczył ode mnie tech linka, bo coś mu nie działało. Miał w domu coś klasy Arkasa pewnie i okazało się, że przy tech linku problemy zniknęły. Hmm…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s